#MEAPREZENTACJE - Rozmowa z Małgorzatą Rachwalik w ramach warsztatów Polish Rising Music Stars

meaprezentacje-rozmowa-z-malgorzata-rachwalik-w-ramach-warsztatow-polish-rising-music-stars Małgorzata Rachwalik

Wywiad z altowiolistką Małgorzatą Rachwalik, uczennicą Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia im. Ignacego Jana Paderewskiego w Koninie oraz II Liceum Ogólnokształcącego im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego w Koninie, w którym opowiada, jak bardzo muzyka zmieniła jej życie na lepsze. Szczera i młoda artystka, która pomimo swojego wieku ma za sobą wiele występów na scenie w swoim mieście. Nie boi się pokazywać swoich uczuć i emocji podczas gry na altówce. Z chęcią pomaga ludziom poprzez uczestnictwo w różnych koncertach charytatywnych. 

Marlena Wieczorek: Czy altówka to była miłość od pierwszego wejrzenia, czy najpierw były skrzypce?

Małgorzata Rachwalik: Najpierw były skrzypce! [śmiech] Gdy byłam w ognisku muzycznym, moja nauczycielka gry na skrzypcach przebywała na urlopie. W zastępstwie miałam lekcje z dziewczyną kończącą II stopień w szkole muzycznej w klasie altówki. W porównaniu do moich skrzypiec, jej instrument był znacznie większy i posiadał ciemną, matową barwę dźwięku. Bardzo mi się spodobał. Po tej lekcji wróciłam do domu, posłuchałam Koncertu na altówkę solo Krzysztofa Pendereckiego i stwierdziłam, że pójdę na egzaminy do szkoły muzycznej. Kiedy już się do niej dostałam, zakochałam się w altówce. Sądzę, że jest to jest to jeden z piękniejszych chordofonów smyczkowych ze względu na niższy, głębszy i też łagodny ton. 

M.W.: Co jest najpiękniejszego w byciu muzykiem?

M.R.: To, że każdy artysta w swojej twórczości pokazuje emocje. Będąc muzykiem, mogę przekazywać pasję i uczucia. Ważni też są ludzie, którzy wspierają mnie od początku kariery. Nie ma niczego piękniejszego niż świadomość, że ktoś docenia twoje muzyczne zaangażowanie i chce słuchać twojej gry godzinami. Po to chcę być muzykiem, aby uszczęśliwiać innych.

M.W.: Czy jest coś do zmiany w polskim systemie edukacji muzycznej?

M.R.: Jeśli miałabym zmienić jedną rzecz, to postawiłabym na czas trwania lekcji w szkołach muzycznych. Czterdzieści pięć minut to zbyt mało, by efektywnie doskonalić grę na instrumencie. Chciałabym, by zajęcia trwały przynajmniej godzinę, cztery razy w tygodniu. Dłuższe zajęcia to też możliwość zrobienia przerwy, teraz uczeń nie ma czasu na odpoczynek.

M.W.: Małgorzata Rachwalik za - powiedzmy – dziesięć lat?

M.R.: Mam nadzieję, że będę wtedy studiowała w akademii muzycznej. Chciałabym też pracować w zespołach, ale moim cichym marzeniem jest gra w orkiestrze symfonicznej. Wierzę, że za kilkanaście lat będę bardziej znana w Polsce, niż obecnie [śmiech].

M.W.: A gdyby Małgorzata Rachwalik cofnęła się do przeszłości, to…?

M.R.: To… zrezygnowałabym z zajęć w ognisku muzycznym. Od razu startowałabym do szkoły muzycznej, do klasy altówki. Miałabym teraz większe doświadczenie w grze na tym instrumencie i bardziej profesjonalny warsztat gry.

M.W.: Czym jest muzyka dla Małgosi Rachwalik?

M.R.: Muzyka jest dla mnie wszystkim. Zrezygnowałam ze spotkań towarzyskich, z długich podróży, podczas których nie mogłabym ćwiczyć gry na swojej altówce. Muzyka motywuje mnie do działania. Dzięki niej wszystko dla mnie zmieniło się na lepsze, świat nabrał kolorów. Z bycia zwykłą uczennicą stałam się człowiekiem, który ma w życiu wyznaczony cel – muzykę.

M.W.: Muzyka jest ważna dla świata, ponieważ…?

M.R.: Wiele złych rzeczy dzieje się w świecie stworzonym przez człowieka. Zawsze, gdy to sobie uświadamiam, staram się pamiętać również o sztuce. Wtedy czuję ulgę, że ludzie robią też coś dobrego. Muzyka jest ważna dla świata, ponieważ pokazuje wiele emocji, których nie jesteśmy w stanie opisać. Czasem to właśnie kompozycje odkrywają, co czujemy w głębi duszy. Nie wyobrażam sobie świata bez muzyki. Ona jest obecnie wszędzie. Jest w tym momencie u starszej pani, która przy zmywaniu naczyń chce posłuchać swojego ulubionego utworu w radio. Jest w słuchawkach nastolatki cierpiącej po zerwaniu z chłopakiem. Jest teraz u pana w sklepie, który zastanawia się w jakim kolorze koszuli będzie lepiej wyglądał. Muzyka wypełnia pewną lukę w życiu. Często utożsamiamy się z nią, bo pomaga nam w zrozumieniu samego siebie.

M.W.: Gdybym była muzyką, to byłabym…

M.R.: Operą, bo to połączenie muzyki i teatru. W życiu każdy odgrywa jakieś role, a ja chciałabym być aktorką, która nie opisuje swoich uczuć tylko słowami, ale wyraża je śpiewem. Często trudno jest nam przekazać emocje – śpiew lepiej wyraża to, co kryje się w sercu.

Organizator: Fundacja Ars Sine Qua Non
Partnerzy: Stowarzyszenie Artystów Zdolni do wszystkiego, POLMIC.PL - Polskie Centrum Informacji Muzycznej, Nadbałtyckie Centrum Kultury - Instytucja Kultury Samorządu Województwa Pomorskiego, Kampania społeczna Save the Music, MEAKULTURA.pl, Fundacja Meakultura, przesluchania.com
Dofinansowano ze środków Narodowe Centrum Kultury w ramach programu "Kultura w sieci”

Opublikowano: 2020-07-15

 

Lubisz dobrą muzykę? Interesujesz się szeroko pojętą kulturą? Potrzebujesz odbyć staż lub praktyki?

Wszystko to możesz znaleźć właśnie u nas! Poszukujemy ludzi z pasją, którzy poświęcą swój wolny czas, żeby pomagać nam dbać o wartościową muzykę. Nie jest ważne, czy masz wykształcenie muzyczne albo inną specjalizacje – dla nas liczy się tylko chęć pomocy. Każda para rąk jest na wagę złota. Napisz do nas na sekretariat@fundacjameakultura.pl.

CHCĘ ZOSTAĆ WOLONTARIUSZEM

Organizujemy także staże i praktyki w ramach czasopisma meakultura.pl. Jest to miejsce otwarte na stałą współpracę, jak i publikację pojedynczych tekstów.

Potrzebujemy też ludzi, którzy wesprą nasze działa PR-owe. Wystarczy napisać do nas na adres: wspolpraca@meakultura.pl.

Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza akceptację polityki cookies.