O POCZĄTKACH I ZNACZENIU MUZYKI ROCKOWEJ W PRL-U. NUMER SPECJALNY

o-poczatkach-i-znaczeniu-muzyki-rockowej-w-prl-u-numer-specjalny źródło: Wikipedia

Paradoksalnie najlepszym czasem dla muzyki rockowej w Polsce był PRL. Chociaż na półkach sklepowych nie było praktycznie niczego, nie mówiąc już o dostępności do muzyki zachodniej, to właśnie wtedy rock rozwijał się najlepiej. Obecność cenzury wymuszała na artystach dużo większe pokłady kreatywności niż teraz, ponieważ nie mogli oni wyrażać pożądanych treści bezpośrednio. Trzeba było szukać oryginalnych słów i metafor, które zostaną odpowiednio zinterpretowane przez odbiorców, ale nie zwrócą uwagi władz. Żeby być muzykiem w tamtym czasie, trzeba było wykazać się także nie lada samozaparciem – stawki za koncerty były śmieszne i nieproporcjonalne w stosunku do ilości występów, dodatkowo ciągle pojawiały się nowe kłody pod nogami. Mimo to, właśnie wtedy pojawiły się największe gwiazdy polskiej sceny muzycznej jak np. Perfect, Budka Suflera czy Maanam, z których część wciąż koncertuje, zbierając niejednokrotnie wielotysięczną publiczność.

Postanowiłam poświęcić numer specjalny właśnie tej muzyce, ponieważ nie przestaje mnie ona fascynować. Jak to się stało, że utwory takie jak Nie płacz Ewka albo Biała Flaga są znane do dzisiaj nawet przez najmłodsze pokolenia, a dzisiejszy rynek muzyczny produkuje utwory, które obecne są na listach przebojów przez miesiąc, a później nikt już o nich nie pamięta? Czy Polacy są w stanie tworzyć dobrą muzykę tylko, gdy mają bicz za plecami? Oczywiście, że nie. Jest dzisiaj mnóstwo świetnych młodych zespołów rockowych, które mają problem z przebiciem się, ponieważ media promują muzykę bezwartościową. Wydaje mi się, że to właśnie klucz do odpowiedzi na pytanie, dlaczego rock z lat 60.-80. przetrwał do dzisiaj – muzyka ta ma swoją wartość, nie zawsze czysto muzyczną (większość artystów nie była profesjonalnymi muzykami), ale i treściową. Te piosenki są o czymś, dotykają realnych problemów prawdziwych ludzi. Znaczenie to coś, co nadaje sens naszemu życiu, więc tym bardziej nadaje sens muzyce.

Z numeru dowiemy się między innymi: jakie były początki rock’n’rolla w Krakowie (Wywiad z Antkiem Krupą), że wywijanie marynarkami na koncertach wcale nie było takie niewinne (Patryk Mamczur) oraz o sukcesach zagranicznych grupy Breakout (Daria Rzeczkowska). Poza tym odkryjemy tajniki analizy muzyki rockowej (Anna Wyżga), a także sięgniemy po odświeżoną kulturę punkową (Bartosz Dąbrowski).

To, co tutaj przeczytacie stanowi wstęp do zagadnienia muzyki rockowej w Polsce. Jest to oczywiście temat bardzo obszerny, ale mam nadzieję, że uda mi się go jeszcze w przyszłości rozwinąć. Zachęcam do podzielenia się z nami Waszymi opiniami czy wspomnieniami związanymi z tą muzyką, bo nie wierzę, żeby nawet stały bywalec filharmonii nie potrafił zanucić refrenu:Jolka, Jolka, pamiętasz… 🙂


Publikacja powstała dzięki Funduszowi Popierania Twórczości Stowarzyszenia Autorów ZAiKS

Wesprzyj nas

0
    0
    Twój koszyk
    Twój koszyk jest pustyPowrót do sklepu